Czytam sobie książkę o marketingu i przyznam, że akurat tam takich fragmentów się nie spodziewałem. Albo autorzy są aktywistami prywatności, albo trollują.
Miło, że autor tak pisze, aczkolwiek na bazie moich doświadczeń nie ukrywam, że raczej posądzam go o pisanie głupot. Raczej nie widzę odpływu pokolenia Z i Alfy w kierunku Masto - co innego taki Discord, fakt. Z drugiej strony miło, że wspomniano o tym.
Ale o samym Fediverse (na razie) nie ma ani słowa :) Fediverse = Mastodon w tym fragmencie. Natomiast zdecydowanie nie mam do nich o to żalu, bo krytyką tylko byśmy zniechęcali.
(fragmenty z "Marketing 6.0 Przyszłość jest immersyjna")